[254]

Wolne. Coraz liczniejsze dni stają w szeregu obok siebie, identyczne jak klony z Gwiezdnych Wojen. Mogłyby zlać się ze sobą. Ilość drobnych fluktuacji między nimi wystarczyłaby na wypełnienie góra dwóch dni, reszta zdarzeń pokryłaby się jak dwie dyszki z Mieszkiem oglądane pod światło. Siedzę na wiosce, a wioska chce mnie zamilczeć na śmierć. Od czasu do czasu tylko rozedrze się nieznośnie, odgłosem samochodów jadących główną szosą, z niedozwoloną prędkością.

Gitara nie sprawia mi szczególnej frajdy. Książka którą czytałem zaczęła robić się męcząca, a fabuła infantylna. Nie pozostaje mi nic innego, jak znowu siąść do nauki.

swojanka 09.08.2013, 08:33

"siedzę sobie grzeję kości
sam na sam ze samotnością"

uuu uśmiech proszę :D

donpepego 26.07.2013, 10:32

niewolne dni, zaszczekane i zaszczebiotane, są też jak atak klonów, pod światło wyszedłby pewnie krzywousty...

w odczuwaniu frajdy z grania pomaga paradoksalnie koszt, czyli oczy na zapałki dzień po próbie - późnowieczornej, bo dopiero wtedy fajrant. ale już opuszków tak nie bąbluję przynajmniej tymi grubaśnymi strunami.

pozostaje życzyć autorowi orzeźwiającej i nieinfantylnej fabuły w księgach medycznych...

agrest 25.07.2013, 22:24

no niby nie muszę, ale 21 września podchodzę pierwszy - i pewnie nie ostatni - raz do Lekarskiego Egzaminu Końcowego. a do nauki do niego nigdy nie jest za wcześnie.

volver 25.07.2013, 22:04

ZNOWU?? Ale ja myślałam że z nauką koniec na jakiś czas... a Ty tak od razu?

agrest 25.07.2013, 21:39

tak. takie są uroki bycia świeżo upieczonym lekarzem.

50 25.07.2013, 19:52

do nauki we wakacje ?