:: agrest.ownlog.com

[260]


Link 25.10.2013 :: 19:50 Komentuj (3)


Pierwszy miesiąc w szpitalu prawie minął. Za mną m. in. dwa tygodnie na SORze. Działo się tam sporo, ale nie chce mi się pisać. Miło, że przechodzę powoli (ale skutecznie) z suchej teorii do praktyki. Nabrałem ogłady i większej praktyki w zakresie umiejętności wybitnie podstawowych, niekoniecznie lekarskich (sporządzanie kroplówek, wkłucia, zastrzyki). Coraz lepiej ogarniam EKG. Ktoś zapyta "Jak to? Lekarz dopiero ogarnia EKG po studiach?". Tak właśnie, dopiero po studiach bo: a) to jest zajebiście niełatwe, żeby celnie zinterpretować patologiczne EKG b) program studiów jest dupiaty c) tak po prostu jest - deal with it. Z uporem maniaka analizuję też każde zdjęcie rentgenowskie jakie dostanie się w moje ręce. Gdy tylko mogę, oglądam jak ktoś robi USG, jeśli jest okazja sam chwytam za głowicę. Słucham serc, słucham płuc i tego co mówią pacjenci też (żeby nie było).

Do szpitala, przychodzę na 7:25, wychodzę o 15:00, a około dwa razy w tygodniu o 20:00. Dojazd z mojej wiochy zajmuje mi godzinę w jedną stronę. Po powrocie do domu staram się jeszcze coś przeczytać, bo... "ars longa, vita brevis". W październiku wyjdzie mi ponad 200 godzin w pracy. Nie bardzo jest czas na cokolwiek innego, chyba że w weekendy. Zarabiam prawdopodobnie mniej niż portier, hehe, ale na razie uznaję, że wypłata jest adekwatna do umiejętności. Na razie.

Od czterech dni stażuję na Internie. Dzisiaj ku memu zaskoczeniu dostałem swoją salę. Tylko trzy panie, ale zanim ogarnąłem ich historię chorób, to trochę minęło. Dobrze byłoby gdybym musiał się skupić jedynie na ich chorobach, dalszej diagnostyce i leczeniu, ale prawda jest taka, że póki co, to nadzoruje ordynator, a ja muszę się skupić na nauce komputerowego systemu szpitalnego, papierologii, zwyczajów pracowych, tego gdzie i do kogo z jakim druczkiem. Bo dupa od internisty różni się tym, że zużywa mniej papieru.

Niedawno byłem też w Wiedniu na szybkie zwiedzanko i imprezkę. Pogoda dopisała, Wiedeń jest piękny i z kranu leci tam źródlana woda. Serio. Od tego czasu żyję myślą, że pojadę zrobić specjalizację do Niemiec tylko po to, aby zatrudnić się i zamieszkać potem w Wiedniu (gdzie po stażu specki raczej zrobić nie będę mógł). Biorąc pod uwagę jakie mam szanse w Polsce na zostanie radiologiem (póki co mój wiodący pomysł na przyszłość) i z drugiej strony to, jakie mam szanse na ofertę pracy w Nadrenii-Westfalii, może się okazać że germańska opcja zwycięży.

No ale to jeszcze nie teraz. Tyle na dzisiaj.



Archiwum

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

Deutschland(9)
Współlokatorzy(6)
Poligon(1)

Linki

lucciola
swojanka
donpepego
kiszczaksattack
Blog o zakręcie
Mloda lekarka
Kliniczny blog
Ostry Dyżur
Adept Sztuki
Szpitalne Życie
Abnegat
Dochtor Jot
pobaw sie w House'a
Gary Weber, Ph. D.
TED
prof. Pluskiewicz
monik!
W Madrycie
gwiazdowski
moja zupa



Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl